niedziela, 19 maja 2013

Cholesterol nie jest trucizną!

Fakty są następujące:
Statyny to doskonały przykład „magicznej” pigułki przedstawianej jako skuteczny lek w leczeniu chorób serca, mimo że nie udowodniono, iż wpływają one na zmniejszenie ryzyka zgonu spowodowanego tymi chorobami.

Jest wręcz przeciwnie: podczas przeprowadzonych (uczciwie) badań wykazano, że statyny osłabiają mięśnie(1), poczynając od mięśnia sercowego..., a przecież przepisuje się je osobom po zawale, których serce jest osłabione!

Statyny mogą zrujnować pożycie seksualne zażywających je osób, znacząco ograniczyć ich zdolności kognitywne, spowodować pogorszenie wzroku, zwiększyć ryzyko zachorowania na depresję oraz nowotwory(2).

Dodajmy jeszcze, że podczas badania przeprowadzonego z udziałem 650 pacjentów przyjmujących statyny, stwierdzono, że 87% tych pacjentów zgłaszało działania niepożądane takie jak bóle mięśni(3).

Lekarstwo idealne... dla przemysłu farmaceutycznego

Jedną z ogromnych zalet statyn jest fakt, że trzeba je zażywać do końca życia. Dzięki temu są one jednym z najbardziej dochodowych leków sprzedawanych w aptekach.

wtorek, 7 maja 2013

Walka z cellulitem

Właściwie już sam fakt bycia kobietą wystarczy, by pojawił się cellulit. Zjawisko to występuje u 90% kobiet, niezależnie od tego, czy są młode, czy stare, szczupłe czy krągłe… Dla porównania – problem ten dotyczy zaledwie 2% mężczyzn.

Cellulit (skórka pomarańczowa)
Na szczęście istnieją sposoby na skuteczne ograniczenie efektu „pomarańczowej skórki”.

Ciało kobiety dostosowało się do potrzeby magazynowania zapasów

Ciało kobiety zawiera średnio 25% więcej komórek tłuszczowych, nazywanych przez lekarzy adipocytami, niż ciało mężczyzny. Słowo to wydaje się dość skomplikowane, co jest charakterystyczne dla języka medycznego. Ma się wydawać mądre, choć w gruncie rzeczy jest po prostu banalne. „Adipo” po łacinie znaczy „tłuszcz”, a „cyte” (łac, „cyta”, greckie „kytos”) – „komórka”, zatem „adipocyt” oznacza po prostu
„komórkę tłuszczu”.

Wróćmy jednak do kobiet. Teoria ewolucji zakłada, że ciało kobiety dostosowało się do stawianego przed nim zadania, jakim jest maksymalne zwiększanie szans na reprodukcję i wychowanie dziecka. Od okresu dojrzewania aż po menopauzę, a także poprzez ewentualne ciąże, ciało kobiety nieustannie przygotowuje się na przyjęcie i wykarmienie dzieci.

środa, 1 maja 2013

Choroby serca - mit zrównoważonej diety

Spróbuj podczas obiadu u znajomych poruszyć kwestię diety i spożycia kwasów omega-3. Z całą pewnością znajdzie się jedna lub więcej osób, które stwierdzą, że o nic nie musisz się martwić, pod warunkiem, że Twoja dieta jest „zrównoważona”.

Taka opinia jest Ci niepotrzebna. To dokładnie to samo, co powtarzają nam władze. Wydaje im się, że opinia publiczna jest już dostatecznie poinformowana, ponieważ we wszystkich reklamach produktów żywnościowych podawana jest informacja o konieczności jedzenia pięciu porcji warzyw i owoców dziennie, prowadzenia zdrowego trybu życia i stosowania „zrównoważonej diety”.

Jednakże warto byłoby wiedzieć, czym z punktu widzenia dietetyków jest „zrównoważona dieta”. W tej kwestii polegamy na zdrowym rozsądku (oraz na wytycznych dostarczanych przez odpowiednie władze)... w konsekwencji – rujnując własne zdrowie.

Wyobraź sobie następujący rozkład dnia:

Rano zjadasz bagietkę (bez masła) z odrobiną dżemu, wypijasz szklankę soku pomarańczowego (świeżo wyciśniętego) i filiżankę kawy; w południe jesz mały, chudy stek z grilla, zapiekankę ziemniaczaną, sałatę (bez dressingu), jogurt i popijasz wszystko wodą;