sobota, 23 czerwca 2018

Rtęć, PCB, ołów… Czy powinniśmy zrezygnować z jedzenia ryb?

Nasze mamy i babcie zachęcały nas do jedzenia ryb, tłumacząc, że są zdrowe, bo zawierają dużo fosforu.

Kiedyś sądzono, że to fosfor sprawia, że umysł dzieci staje się błyskotliwy i… że dzięki temu będą one dostawały dobre oceny w szkole.

Dziś wiadomo, że to nieprawda.

Im więcej fosforu, tym większe… ryzyko zgonu(1).

Ale ryby są bardzo zdrowe z innych powodów: spożywanie ryb raz w tygodniu zmniejsza ryzyko śmierci z powodu incydentu sercowo-naczyniowego o 15%; wydaje się też, że zmniejsza ryzyko zachorowania na raka i chorobę Alzheimera(2). Te zalety ze spożywania ryb związane są z tym, iż są one cennym źródłem białka jodu, selenu, witamin i przede wszystkim, w przypadku ryb tłustych – kwasów tłuszczowych omega-3.

Omega-3 to kwasy tłuszczowe, które nadają ścianom naszych komórek elastyczności, zapewniają płynność krwi, utrzymują w dobrym stanie Twoje tętnice i oczy (siatkówka) oraz Twój układ nerwowy. Mają ogromny wpływ na Twoje zdolności umysłowe.

We współczesnej żywności występują bardzo rzadko, zaś ich głównym źródłem są tłuste ryby: łosoś, sardynki, sardele, makrele, śledzie.

Osobiście zalecam (nieustannie!) systematyczne spożywanie tłustych ryb ze względu na ich zawartość kwasów omega-3.

Niestety, ostatnie wiadomości znad morza są złe, bardzo złe.

sobota, 28 kwietnia 2018

Szokująca prawda o „świeżym” pieczywie z supermarketów

„Ciepłe”, „chrupiące”,  „prosto z pieca” – to trzy najważniejsze hasła mające zachęcić klientów do kupowania pieczywa w supermarketach. Niestety w większości przypadków taki „chleb z pieca” to specjalnie mrożona masa, która najpierw czeka pół roku w magazynie, a dopiero potem trafia do pieczenia. A z czego jest produkowana?

L-cysteina – magiczna substancja

Czytając etykietę na opakowaniu pieczywa, znajdziemy tam składnik o nazwie L-cysteina (E920). Jest to aminokwas, który dodaje się do mąki chlebowej, aby ciasto było miękkie i ciągliwe. Substancję tę produkuje się ze zbóż, ale nie jest to tania metoda, więc szukano innego źródła. Szybko okazało się, że L-cysteinę można otrzymać np. z piór kaczek (nie mylić z puchem używanym do produkcji ocieplanych kurtek) albo z jeszcze tańszego odpadu – ludzkich włosów odbieranych z salonów fryzjerskich (ludzkie włosy są jednym z najbogatszych źródeł tego aminokwasu).

Ta ostatnia metoda produkcji jest na tyle efektywna, że w Chinach zaczęto stosować ją na szeroką skalę. Oczywiście fabryki te nie chwalą się tym, jaki proces produkcyjny stosują. Co gorsza, polepszacz z ludzkich włosów trafia również do Europy i bardzo prawdopodobne jest to, że możemy go spotkać właśnie w głęboko mrożonym pieczywie z supermarketów.

Jak produkuje się L-cysteinę? 

Produkcja już od samego początku wygląda obrzydliwie. Najpierw wybiera się ludzkie włosy z zakładów fryzjerskich (albo z ich śmietników), które przeważnie są pełne resztek jedzenia, petów i innych śmieci. Następnie włosy te są ręcznie przebierane z zanieczyszczeń i przewożone do fabryk,

niedziela, 11 marca 2018

Fascynująca opowieść o królestwie smaków

Czy zdajesz sobie sprawę z niezwykłości aparatu smakowego mieszczącego się w buzi?

Prawdopodobnie nie. Większość z nas je zbyt szybko i na tyle niedbale, że zatraca smak pokarmów, które spożywa. Pod tym względem podobni jesteśmy wówczas do zwierząt.

Ślina zwierząt nie zawiera takich enzymów trawiennych jak ludzka ślina. Poza tym w otworze gębowym zwierząt znajduje się dużo mniej kubków smakowych i z tego powodu nie są one zdolne do rozróżniania tych samych smaków co ludzie. Dlatego nie poświęcają one czasu na delektowanie się jedzeniem, a po prostu je pochłaniają. Ludzie postępują często w taki sam sposób. Kilka szybkich ruchów żuchwą i jedzenie ląduje w brzuchu.

A jednak warto pamiętać, jak wielką rolę odgrywa ta niewielka część ciała, w której łączy się układ oddechowy i pokarmowy. Narząd, o którym mowa, pozwala na oddychanie, smakowanie, żucie, jedzenie, mówienie, gwizdanie, śpiewanie itd.

Kiedy brakuje w nim śliny, pokarmy tracą smak, zęby wypadają, powietrze nie przepływa prawidłowo, jedzenie trafia do niewłaściwego przewodu… Krótko mówiąc, ten niezwykły mechanizm ulega bolesnej dysregulacji.

Wyobraź sobie przez chwilę brak języka. Nie możesz bez niego mówić, jeść, a wszystko, co trafia do Twojej buzi, nie ma smaku. Nie wspominam już o trudnościach z przełykaniem.

A gdyby do tego wszystkiego zabrakło Ci też śliny, to nie przyniesie Ci ulgi nawet nieustanne przyjmowanie płynów.

niedziela, 14 stycznia 2018

Zima bez infekcji, dzięki pszczołom

Do najczęstszych infekcji należą: grypa, nieżyt żołądkowo-jelitowy, zapalenie oskrzelików (szczególnie dotyczy to noworodków), przeziębienie, zapalenie oskrzeli, zapalenie ucha, angina itd.

Jak tylko zetkniesz się z jakimś wirusem lub uporczywą bakterią, powtarza się ciągle ten sam schemat: lądujesz w łóżku z gorączką, cieknie Ci z nosa, gardło obłożone. Być może dołącza jeszcze biegunka. Marzysz wtedy tylko o jednym: zostać w ciepłym łóżku i spać. A jeszcze lepiej by było, gdyby mieć przycisk jak w urządzeniach audiowizualnych „szybkiego przewijania do przodu”, aby pominąć cały okres osłabienia i wracania do zdrowia.

Jeszcze trudniej to znieść w sytuacji, jeśli w Twoim najbliższym otoczeniu jest osoba, która nigdy zimą nie choruje. Jej układ odpornościowy pozostaje niezawodny przez 365 dni w roku.

W dodatku ta osoba jest zawsze zrelaksowana, szczęśliwa, wykorzystuje każdy dzień w 100%. I wszyscy jej zazdroszczą tak fenomenalnej formy o każdej porze roku.

Nie, nie ma „recepty” na uniknięcie infekcji. Jednak na wszelki wypadek zapytaj tę osobę, czy przypadkiem nie stosuje propolisu…

Pszczoły: mistrzynie w dziedzinie odporności

Jeśli istnieje jakieś zwierzę, które wie wszystko o odporności, jest nim pszczoła.