piątek, 20 maja 2016

Zapomniana czy jeszcze niepoznana właściwość wody morskiej?

Na długie lata ludzie zapamiętali grudzień 2004 roku, kiedy to po trzęsieniu ziemi pod Oceanem Indyjskim w kilkadziesiąt minut później, na Sri Lankę, Indonezję, Indie, Tajlandię i inne państwa świata Wschodu, naszła Wielka Woda. Ogromna fala zalała ląd, niszcząc wszystko co spotkała na swojej drodze. Nie sposób było określić zakres wszelkich zniszczeń i strat, ale natura jakby w rekompensacie ujawniła wiele istotnych tajemnic, które mogą w przyszłości zmieniać kierunek nauki a nawet życia.

Już w tym samym roku na wszystkich ziemiach wcześniej zalanych głębinową wodą morską, plony wzrosły o ponad 200% wydajności, poprawiła się zdrowotność ludzi i zwierząt. Do niedawna ludzie cierpiący na poważne schorzenia w niewytłumaczalny dla siebie sposób powracali nie tylko do zdrowia, ale wyjątkowej siły, energii i radości życia. Wytłumaczenie było proste gdyż już wcześniej odkryte, ale za przyzwoleniem biznesowego lobby przemilczane i odesłane do lamusa. Tym wielkim odkrywcą tajemnicy wody morskiej był dr René Quinton. Urodzony 15 grudnia 1866 roku w Chaumes-en-Brie (Seine-et-Marne, Francja) był nie tylko na owe czasy, ale i aktualne jest genialnym odkrywcą, gdyż dzisiejszy stan wiedzy na ten temat  poczynił niewielkie postępy.

Ten człowiek ocalił życie tysiącom ludzi, w tym małym dzieciom.
Jego odkrycia mogłyby ocalić w dzisiejszych czasach kolejne tysiące, gdyby powrócono do tematu.

A jednak wszystko toczy się tak, jak gdyby ów człowiek nigdy nie istniał.
„Ośrodki leczenia wodą morską”, założone przez René Quintona przed I wojną światową, działały w Paryżu, a także w Lyonie, Elbeuf, Nancy, Dunkierce, Pont-à-Mousson, Brest, Reims, Creil, Commercy, St-Denis, Dugny… oraz w Brukseli, Bougie, Aleksandrii...

dr René Quinton
W 1905 roku, gdy szerzyła się epidemia cholery, a umieralność niemowląt była ogromnie wysoka. W Paryżu podawano zagrożonym niemowlętom rocznie 100 tysięcy zastrzyków z „osoczem Quintona” (fr. plasma de Quinton). W Lyonie ta ilość dochodziła do 150 tysięcy rocznie. Paul Macouin napisał, że w tamtym okresie lekarzy, którzy przepisywali zastrzyki z wody morskiej, było z każdym dniem coraz więcej, a dr Quinton szybko stał się sławny. Trzeba przyznać, że rezultaty przekraczały wszelkie oczekiwania, gdyż niemowlęta chorujące na cholerę udawało się wyleczyć w niemal każdym przypadku (…) W ten sposób tysiące niemowląt, uznanych przez szpital za nieuleczalnie chore, wyrwano z objęć pewnej śmierci.

Skoro, jak rozważał Quinton, życie zaczęło się w morzu, to skład chemiczny wody morskiej powinien być idealny dla ludzkiego organizmu. Quinton twierdził, że woda morska jako jedyna łączy w sobie wszystkie fizyczne i chemiczne warunki pojawienia się życia i podtrzymania życia. W 1897 odkrył, że woda morska jest w 98% identyczna jak krew, zawiera jedynie dodatkową cząsteczkę magnezu, podczas gdy krew, by była za taką uznana, potrzebuje jedynie dodatkowej cząsteczki żelaza. Poza tym, są identyczne.

Dr René Quinton stanął przed największym wyzwaniem w swoim życiu.
Musiał udowodnić, że zwykła woda morska może bezpiecznie zastąpić podstawowy płyn naszego ciała: krew…
Swoje dowody gromadził podczas leczenia chorych zwierząt, często z parogodzinną szansa życia. Za każdym razem transfuzja z wody morskiej izotonicznej złożonej z dwóch części wody morskiej pobranej z otwartego morza i pięciu części wody źródlanej filtrowanej przynosiła zbawienny skutek dla życia zwierzęcych pacjentów a w dalszej kolejności dzieci i dorosłych.
Quinton kontynuował badania chemiczne wody morskiej na tyle, na ile pozwalały na to techniczne warunki ówczesnej epoki. To właśnie jego zasługą było wyodrębnienie siedemnastu rzadkich pierwiastków, których nie spodziewano się tam znaleźć. Quinton także jako pierwszy zwrócił uwagę na to, jak ważne są te rzadkie elementy. Dlatego to on był rzeczywistym odkrywcą „mikroelementów”, pojęcia obecnie uważanego za oczywiste.

Opisał to następująco: Większość tych pierwiastków ma niewielką masę, ale z interesującego nas punktu widzenia to zupełnie nieistotne. Nie mamy żadnych podstaw, aby stwierdzić, że którykolwiek element roztworu odgrywa w nim rolę drugorzędną. Niezależnie od tego, jak niewiele go znajduje się w roztworze. Zapis jako zero i ileś miejsc po przecinku w żadnej mierze nie świadczy o tym, które elementy są mniej ważne pod względem fizjologicznym. Jako absolutny dowód, że może być odwrotnie, należy uznać sole cezu. Znajdują się zarówno w wodzie morskiej, jak w organizmie, dostrzegalne wyłącznie w analizie spektralnej. Biologiczne znaczenie soli cezu jest równe znaczeniu chloru i sodu, które wchodzą w skład 84 – 90 procent soli w roztworze.

Nie ma żadnych dowodów na to, że cez lub inna nieskończenie mała sól nie pełni w wodzie morskiej lub w organizmie jakiejś roli niezbędnej do życia. Istnieje cała mikrochemia fizjologiczna, którą dopiero zaczynamy poznawać, a która niewątpliwie pokazuje, że niektóre elementy występujące w niezwykle małych ilościach są niezbędne do życia, wyłącznie w takich małych ilościach.

Obecnie wiadomo, że woda morska zawiera 90% NaCl i 10% bezcennych pierwiastków życia. W tych 10-ciu procentach znajduje się aż ponad 80 pierwiastków decydujących o naszym zdrowiu, żywotności, długości życia. Te cenne mikroelementy nie da się zastąpić żadnymi nawozami sztucznymi, ani lekarstwami. Pełnia bezcennych pierwiastków w glebie powoduje wspaniały rozrost płodów rolnych nasyconych również tymi pierwiastkami. Właściwie odżywiona roślina w procesie trawiennym przynosi prawdziwe zdrowie konsumentom.

Dr  Rene Quinton podawał wodę morską wielu umierającym pacjentom. Dla nich to była ostatnia szansa. Izotoniczna woda morska wyrywała ich ze szponów śmierci! Quinton znajdując się na chwilę w paryskim szpitalu, dowiedział się, że jest tam pacjent chorujący na dur brzuszny, w terminalnej śpiączce i prawdopodobnie w ciągu dnia umrze. Szpital chętnie przekazał Quintonowi pacjenta, gdyż nie dało się go już uratować. O godzinie 11 przed południem Quinton podał mu dożylnie 700 cm3 wody morskiej izotonicznej. Uprzedził pielęgniarki, że chory odzyska świadomość i będzie chciał pić, a może nawet jeść. Następnie wyszedł, zapowiadając, iż wróci około szóstej wieczorem.
Wszyscy patrzyli na niego jak na nawiedzonego. Gdy przyszedł wieczorem, pacjent siedział na łóżku i zagadywał pielęgniarkę.
Jeszcze rano był umierający, a wieczorem żył i miał się dobrze!
To tylko jeden z wielu przykładów.

Spektakularne sukcesy były dla Quintona zachętą, aby zrealizować plan, o którym myślał już od dawna, to jest Ośrodki Leczenia Wodą Morską.
Sukcesów było coraz więcej. W lipcu 1906 roku wśród dzieci wybuchła epidemia cholery. W Rueil w żłobku przebywało wówczas 18 dzieci, czworo z nich umarło w ciągu kilku godzin. Na cholerę zapadło jedenaścioro dzieci, w jedną noc straciły ponad 2 kilogramy masy ciała, a nawet więcej. Dyrektor szybko pojechał do Quintona i przywiózł osocze. Obecny tam lekarz zlecił wykonanie iniekcji z wodą morską u ośmiu dzieci, uznając, że dla pozostałej trójki jest już zbyt późno, ich twarze już poczerniały.
Pielęgniarka jednak uznała, że niczym nie ryzykuje i podała zastrzyki również trójce umierających dzieci.
I miała rację. Te dzieci również przeżyły!

Spektakularne sukcesy były dla Quintona zachętą, aby zrealizować plan, o którym myślał już od dawna.
Chciał stworzyć ośrodki leczenia wodą morską, w których można by ją podawać wielu pacjentom. Pierwszy taki ośrodek powstał w Paryżu 26 marca 1907 roku, przy rue de l’Arrivée, niedaleko dworca Gare Montparnasse.
Później powstały kolejne. W tym samym roku dr Robert Simon napisał w swym ważnym dziele pt. Applications thérapeutiques de l’eau de mer (z fr. Lecznicze zastosowanie wody morskiej): Po zaledwie trzech latach doświadczeń nikt nie jest w stanie przewidzieć, gdzie w przyszłości ukażą się granice tej metody. Ostatnie testy (dotyczyły podagry, reumatyzmu, rwy kulszowej i kokluszu) dają nam prawo sądzić, że zakres jej zastosowania będzie się rozszerzał, a jej wszechstronne działanie zapewni jej miejsce bardzo ważne, być może wiodące wśród metod terapii, jakimi dysponuje medycyna.

W roku 1914 wybuchła pierwsza wojna światowa. Mimo, że dr Quinton  nie musiał brać w niej udziału, nie był w wieku poborowym, stanął do walki przez co prace badawcze i również praktyki lecznicze wodą morską zostały przerwane a z czasem zapomniane gdyż rozwijająca się chemia zaczęła wytyczać nowy kierunek dając coraz lepsze zyski dla Wielkiej Farmy. Fenomenalne odkrycie  o rewelacyjnych skutkach leczniczych pozostało zakryte przed najbardziej potrzebującymi pomocy zdrowotnej, a temat skutecznie ośmieszono, by powstrzymać wszelką krytykę tego zaniechania.

1 komentarz: