sobota, 28 lutego 2015

Konsekwencje noszenia zbyt obcisłych ubrań

Aby wyjaśnić dramatyczny wzrost występowania alergii i różnego rodzaju nowotworów, najpierw jako głównych winowajców wskazywano substancje znajdujące się w wodzie i pożywieniu.

Potem badacze skierowali swoją uwagę ku kosmetykom. Skóra, włosy czy błony śluzowe smarowane są przecież produktami, które przede wszystkim są wytworem marketingu, a o wiele rzadziej i w dalszej kolejności – efektem badań naukowych.

Stąd w ciągu kilku ostatnich lat zakazano używania kilkudziesięciu substancji (takich jak np. triclosan) obecnych wcześniej w sporych dawkach w dezodorantach, pastach do zębów i kremach do opalania.

Co ciekawe, te same zakazane substancje nadal stosowane są w materiałach, z których szyte są nasze ubrania…

Twoje ubranie ma stały kontakt ze skórą. Przyszła więc pora na to, aby poważnie zainteresować się tym tematem, zwłaszcza że Twoja odzież może zawierać inne substancje, jeszcze bardziej niebezpieczne.

Skóra – idealna droga, przez którą dostają się substancje chemiczne

Przez długi czas skórę uważano za bardzo skuteczną barierę, zupełnie nieprzepuszczalną. Panowało przekonanie, że niepożądane substancje chemiczne dostają się tylko drogą oddechową, pokarmową lub płciową.

Potem zorientowano się jednak, że skóra przepuszcza substancje tłuste, które potrafią rozpuścić się w powierzchniowej warstwie sebum i przedostać do tkanki podskórnej.

Powstała lista łatwo wnikających w skórę rozpuszczalników, które umożliwiają przedostanie się w jej głąb innych substancji. Na tej liście znalazły się etery glikolu, węglowodory aromatyczne (w tym wszechobecny benzen), ketony, węglowodory chlorowane (tetrachloroetylen i inne) oraz wiele innych substancji, którymi nasiąknięte są Twoje ubrania.

Ciekawe zastosowania medyczne

Zdolność skóry do wchłaniania substancji w towarzystwie dobrych rozpuszczalników zrewolucjonizowała wiele terapii, w których zastosowano dozowanie za pomocą plastrów. Te przylepne listki, aplikowane bezpośrednio na skórę, uwalniają substancję w sposób bardzo dokładny co do dawki oraz czasu. Środki antykoncepcyjne, przeciwbólowe, alkaloidy, różne hormony – plastry to istny leczniczy raj.

Niestety, niektóre materiały ubrań również mogą zachowywać się jak plastry, a ten, kto nosi takie ubrania, nawet nie jest świadomy, jak fatalne konsekwencje może nieść to za sobą.

Tragiczna afera z bisfenolem

Badania nad skórą rozpoczęto po to, aby wyjaśnić obecność bisfenolu w organizmach. U badanych osób ilość bisfenolu nie odpowiadała ilości, jaką osoby te mogłyby przyjąć  poprzez bieżące spożycie wody i jedzenia.

Istnieje wiele przedmiotów używanych codziennie, takich jak paragony fiskalne, karty kredytowe czy różne opakowania, które zawierają do 1/1000 BPA (bisfenolu A). Takiej ilości nie można zlekceważyć.

Badania Daniela Zalko z Krajowego Instytutu Badań Agronomicznych w Tuluzie (INRA – Institut Nationale de la Recherche Agronomique) wykazały, że przez skórę świni przedostaje się do 65% bisfenolu A, a przez skórę ludzką do 45%.

Dlatego uważaj na papier termiczny (stosowany do druku termicznego paragonów itp.), a także bądź  świadomy tego, że skóra wchłania „mimo woli” substancje bardzo niepożądane.

Brak mechanizmu obronnego

Twoje ciało, już od etapu embrionu, zostało zaprojektowane tak, aby usuwać substancje szkodliwe, które dostaną się do wnętrza przez przewód pokarmowy. Substancje takie transportowane są przez krew żylną do wątroby, w której proces detoksykacji przebiega pełną parą.

Aczkolwiek gdy substancje dostają się poprzez błony śluzowe, a zwłaszcza przez naskórek – jak to obecnie często ma miejsce, pojawia się problem. Po wejściu taką drogą, transportowane są z krwią żylną bezpośrednio do serca (omijają krążenie wrotne), a stamtąd do całego organizmu, bez żadnego oczyszczenia.

W ten oto sposób do Twoich tkanek zawierających lipidy (tłuszcze), takich jak mózg czy tkanka łączna piersi, docierają substancje znajdujące się w rozpuszczalnikach, wszechobecnych w naszym środowisku.

Najgorsze są zbyt obcisłe ubrania

Zbyt obcisłe ubrania wywołują otarcia, które przyczyniają się do stanu zapalnego, przyspieszonego wzrostu komórek skóry oraz mniejszej zwartości komórek naskórka. W takich warunkach, w Twoje ciało wchodzą jak w masło rozpuszczalniki, metale ciężkie, bakterie, kurz itd.

Dr Elisabeth Vaughan z Południowej Karoliny poddała obserwacji setki kobiet. Okazało się, że istnieje związek między noszeniem biustonosza a występowaniem guzów w piersiach. Te niezłośliwe guzki znikają samoistnie, gdy kobiety przestają nosić staniki.

Według tych badań, co zostało potwierdzone również przez innych badaczy, istnieją 3 główne czynniki wpływające na powstawanie torbieli w piersiach:

  1. Uciskanie tkanek, czyli utrudnienie prawidłowej cyrkulacji limfy na poziomie klatki piersiowej. Stały przepływ limfy jest niezbędny do usuwania toksyn i innych substancji drażniących, które mają tendencję do gromadzenia się w tkance piersiowej.
  2. Ocieranie skóry przez części usztywniające biustonosz lub przez tkaninę źle tolerowaną lub wręcz toksyczną. Otarcia, zapalenie, uszkodzenia komórek, zakwaszenie tkanki – taki obszar jest gotowy do pojawienia się torbieli.
  3. Substancje zawarte w biustonoszu mają działanie biochemiczne i tym lepsze warunki wniknięcia do organizmu przez naskórek, im częściej piersi są myte, smarowane kremem lub dezodorantem. Chodzi o stały kontakt tkaniny ze zwykle codziennie mytą tkanką.

Inny naukowiec, Sidney Singer, przeprowadził badania na wyspie Fiji, na której żyją obok siebie dwie homogeniczne etnicznie społeczności kobiet. Jedna „tradycyjna” nosi azjatyckie sari, druga „nowoczesna” nosi biustonosze. Okazuje się, że jeśli kobiety żyją w takim samym środowisku i mają ten sam sposób odżywiania, te „nowoczesne” są zdecydowanie bardziej narażone na występowanie torbieli w piersiach, a w konsekwencji, na powstawanie guzów piersi.

Można przypuszczać, że poza noszeniem staników, te „nowoczesne” więcej palą, używają kosmetyków i noszą ubrania z materiałów syntetycznych... A te groźne czynniki odbijają się na piersiach.

Uważaj na swoje buty

Pamiętaj również, że spód stopy, obszar wzmożonego pocenia się, jest jednocześnie obszarem wchłaniania wszystkich substancji chemicznych ze skarpet i butów.

Tu przytoczę mrożącą krew w żyłach "ciekawostkę". W Afryce, jednym ze skutecznych sposobów na pozbycie się niepożądanej osoby było... nasączenie skóry, z której wykonane były jej buty, alkaloidem dostępnym w wiosce. Efekt pojawiał się w mniej niż 30 dni...

W okresie renesansu tyle samo czekano na identyczny efekt u osób, którym podarowano rękawiczki nasączone arszenikiem lub antymonem.

A z kolei w naszych czasach przyszła moda u obu płci na majtki zredukowane do wąskiego paska wrzynającego się boleśnie w miejsce intymne, czyli na stringi. Taka moda dała zarobić ginekologom i proktologom. Nasze błony śluzowe nie są przystosowane do takiego wysiłku i takiego „zalewu” chemicznego i bakteryjnego.

Skoro bowiem przez naskórek mogą wnikać toksyny, tą samą drogą mogą się też dostać naturalne substancje korzystne dla zdrowia.

W medycynie ajurwedyjskiej (tradycyjnej medycynie indyjskiej), istnieje bardzo stary zwyczaj, polegający na noszeniu ubrań z dodatkiem niektórych roślin i środków leczniczych. Ma to efekt uspokajający, a także działa w przypadku problemów skórnych (co oczywiste) oraz problemów z krążeniem i różnych dolegliwościach bólowych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz